Skrawki poezja
-3,75
Wygląda prawie jak ona
SCENA W KOŚCIELE
konfesjonał, wielkie pudło
w pudle tym ja jestem kukłą
STRASZYDŁA Z KATTOWITZ
łowienie beboków jako terapia zajęciowa
KRZYWE LUSTRA
Czy ja naprawdę istnieję
Czy może jestem tylko zlepkiem
Cudzych wyobrażeń
WIERSZ O EMIGRANCIE
Ale jeszcze chcemy żyć, więc nie mamy wyboru.
TEATR
Poruszają się w grupie. W skupisku tak wielkim, że widać je z orbity.
NICOŚĆ
kiedy jej nie ma
NIE WYSTARCZYŁO
Zrobiłabym wszystko dla ciebie, ale czy ty zrobiłabyś to samo dla mnie?
KOT SCHRÖDINGERA
Są takie dni
W których czuję
Jakby każda komórka
Mojego ciała
Była sobie obca
JAK TAM, MOLE?
W Molowni chemicznej i wzorzystej siedzi parę moli,
co obiektów elementarnych mają tyle jak na roli
masę gatunków kwiatów, gryzoni czy topoli.
DO PRAWDY
na wieży
z kości przy-słowiowej
PIERWSZY DZIEŃ ZAJĘĆ
Czuję, że wisi nad głową
Na włosie miecz, nie mikrofon,
A jednak najgorsze jest czucie,
Że nikt go nie wpiął w mikroport.
Śmietnik
Wszystko, co nieidealne, nie nadaje się do recyklingu.
pierzyna ubrudzona w słowa
oblepiają benzyną mój krwiobieg, żebra i usta
Czystagram
Borówka amerykańska na przecenie 300 gram za 8.99 z kartą moja Biedronka
za kiepską poezją
dziś rymuję jak ksiądz Baka
motywacja właśnie taka
Wypalanie
Ja.
Podbutny niedopałek.
Ja.
Zgnilizna.
NO ŻESZ, KU***!
OBSESJĘ MA NA TEJ
JEDNEJ RZECZY!!!
Korfanty był trans
Korfanty nie miał na imię Wojciech
miał na imię Adalbert
Rzeczownik
Czasownik, rzeczownik w narzędniku liczby pojedynczej, rzeczownik w dopełniaczu liczby pojedynczej.
Szpital przy Kilińskiego
Musi Pan osobiście podejść do
IENAB by […]
Schody
spadam / wspinam się
Epitafium dla żyjących
Miej Ich, Panie, w swej opiece, bo nikt inny nie chce
Gadają sobie nikomu innemu nie
Tu każde: pipczy, psyczy, skrzeczy, skrzypi, beczy, krzyczy, takty liczy czy, czy, czy, czy, czy, czy, czy, czy, czy, czy, czy, czy dobry beat.
Perspektywa, noga i podłożona kłoda
Nowa perspektywa za zakrętem się ukrywa.
