Nie-spo-koj-nej.
Nie-spo-koj-nej.
I podłogi, i okna, i meble, a w końcu, po długim prysznicu, także ja. Wszystko błyszczące i pachnące. Czyste. Problem w tym, że ja nie wiedziałem, jak być czysty w środku.
Twoja nadludzka odporność na ten konkretny rodzaj magii wzbudziła wielkie zainteresowanie wśród hierarchów kościoła.
Steigen wir jetzt aus oder vertäusche ich mich?
Poruszają się w grupie. W skupisku tak wielkim, że widać je z orbity.
Szyby to lustra. Lustra emocji, pragnień, marzeń i lęków.
Kilkaset lat temu, mniej więcej w połowie XVII w., piractwo i grabież miały swój rozkwit. Kościół surowo je potępiał – lecz co dają słowa ludzi duchownych na upór śmiertelników? Piraci ani myśleli słuchać słów księży i mnichów oraz dalej zabijali niewinnych i bezbronnych, rżnąc ich jak baranki na ofiarę pogańskim bożkom.
Wymyśliłam zabawę na dni smutne, takie jak ten.
W Molowni chemicznej i wzorzystej siedzi parę moli,
co obiektów elementarnych mają tyle jak na roli
masę gatunków kwiatów, gryzoni czy topoli.
Dzień dobry, przepraszam bardzo, czy ma pan chusteczkę?
Wszystko, co nieidealne, nie nadaje się do recyklingu.
Jesteście jak martwy indyk, dusicie się we własnym sosie. Nie rozumiecie czym jest tlen, nie wiecie jak się nim posługiwać. Z zimną krwią, wysysacie go, jak strzykawka krew. A potem dalej myjecie te swoje zęby, ubieracie się w jaskrawe kolory. Nie rozumiecie świata, w którym żyjecie, palicie lasy, zbieracie podatki myśląc, że dzięki temu będzie wszystko uporządkowane i nikt się nie zbuntuje.
To, co miało tu przybyć, spóźniało się.
Chodzą mi po głowie […] stwory – hybryda dinozaura z konikiem polnym, smokopodobna ośmiornica, niebieski, puchaty słoń […] w krainie, gdzie panuje wieczna jesień, w zapomnianej przez wszystkich dolinie […]
Tyle rzeczy do zrobienia. Coraz bardziej się nawarstwiają. Rzeczy, rzeczy, rzeczy…