Skrawki

SCENA W KOŚCIELE
czaszka twoja tak jak dachy
neogotyckiej bazyliki
wszystkie te gmachy
te ochy i achy
te ciała spocone
co chcą być zbawione
grzechem rozpalone
i w grzechu stracone
eucharystia, długi stół
popatrz z tego stołu w dół
ja tam będę w poprzek ról
ja tam będę, Piłat, król
więc z modlitwą na mnie patrz
wiem, że piękne słowa znasz
więc mnie wyzwij, uderz w twarz
spraw bym umarł, związek nasz
tak mnie męczy, bólem trąci
nie daj siebie pięknem zmącić
wiem, że lubisz serca rościć
wiem, że tym chcesz mnie wykończyć
konfesjonał, wielkie pudło
w pudle tym ja jestem kukłą
niech mi grzechy twoje umkną
niech me grzechy tobie utną
głowę świętą, głowę piękną
wsadźmy ją w trumnę zatęchłą
niech te ściany z żalu pękną
niech z żałoby cicho miękną
w trumnie niech moja piękna droga krzyżowa
w tobie się dzieje ciągle od nowa
niech cię od niej rozboli głowa
uklęknij z żalu, gdy ujrzysz na nogach
plecy moje pełne pręgów
po tych pręgach diabły biegną
od tych pręgów twarze bledną
po tych pręgach Mojry przędną
pręgi te obronną ręką
poczyniłem żebyś zblednął
że nie zbledniesz wiem na pewno
na ołtarzu wieńce więdną
każ je sprzątnąć grabarzowi
grabarz brud wyciera w togi
patrzę – Co on tutaj robi?
wyłamuje tobie rogi
Redakcja Mateusz Worek
Grafika Ilja Trochanowski
