Skrawki

DO PRAWDY
Zatrważające,
na co narażasz się z każdym oddechem,
gdy leżysz
na wieży
z kości przy-słowiowej, bo przy nim
mam język i trzymam
w zanadrzu. Przeżuję je dzisiaj
co do ostatniej kropki i będę połykać,
póki mi nie uwierzysz, a tego już nie przeżyję, jeżeli
mnie nie nabierzesz.
do gardła – po jednym łyku na słowo –
daję, że będzie ci dane na imię jak ten, który leży
na wieży, wstajesz;
włos się jeży.
Redakcja Jakub Fornagiel
Grafika Emilia (Tosia) Suszek
